O autorze
Ur. 1984, dziennikarz i działacz społeczny, twórca magazynu "W Punkt"; przez kilka lat redagował w "Gazecie Wyborczej" i "Przeglądzie Powszechnym", współpracuje z pismem "Kontynenty", należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (Oddział Warszawski), współpracuje z Kołem Naukowym Obserwacji Polskich Mediów na Uniwersytecie Warszawskim, działa na rzecz polsko-litewskiego pojednania.

25 lat temu powstał rząd Tadeusza Mazowieckiego

Zaraz po jego powołaniu rząd Mazowieckiego popiera aż 82 proc. Polaków, zaledwie 2 proc. jest niezadowolonych. Nowy premier musi przejść od walki o wolność do wzięcia odpowiedzialności za kraj.

– Siedziałem nad exposé rządowym do rana. Wypaliłem ze dwie paczki papierosów, wypiłem ileś tam kaw i herbat – wspominał Tadeusz Mazowiecki w rozmowie z Teresą Torańską okoliczności powstawania programowego przemówienia, które wygłosił w Sejmie 12 września 1989 roku. – Byłem tego dnia rzeczywiście bardzo zmęczony. Poprawiać tekst skończyliśmy chyba o czwartej lub piątej – mówił.



Jest koniec lat 80., a Polska przypomina państwo w rozkładzie – z galopującą inflacją i strajkami. Komunistyczna władza sobie nie radzi, a opozycja antykomunistyczna jest rozbita po stanie wojennym. Na Wschodzie istnieje ogromny Związek Radziecki, na Zachodzie – NRD.

Wielka porażka władz
Po latach wydaje się, że Polacy powszechnie i konsekwentnie dążyli do obalenia komunizmu. W rzeczywistości było inaczej. W 1988 roku 46 procent młodzieży twierdzi, że nie warto w naszym kraju kontynuować socjalizmu. Prawie tyle samo, bo 43 procent, uważa, że warto.

Jeszcze rok wcześniej więcej jest przeciwników niż zwolenników zalegalizowania zduszonej w stanie wojennym „Solidarności”, wynika z badania CBOS (można mieć do tych ustaleń wątpliwości, jednak władze, które je zlecały, naprawdę chciały wiedzieć, jak jest). Postulat jej legalizacji za słuszny uznaje 36 procent Polaków, a przeciwnego zdania jest 42 procent. W lutym 1988 roku szefa „Solidarności” Lecha Wałęsę darzy zaufaniem 24 procent, a nieufnością 41 procent.

Władze RPL uznają, że jedynym wyjściem z chaosu będzie podzielenie się odpowiedzialnością za rządzenie krajem z opozycją demokratyczną. Od września 1988 roku odbywają się rozmowy w Magdalence, a od lutego do kwietnia 1989 roku rozmowy Okrągłego Stołu. Zostaje ustalony kontrakt, na mocy którego 4 czerwca Polacy zagłosują w częściowo wolnych wyborach do Sejmu (65 procent ław poselskich z góry przypadnie obozowi władzy) i w pełni wolnych do Senatu.

Wynik wyborów czerwcowych okazuje się druzgocący dla władz – na tyle, że wielu działaczy „Solidarności” zastanawia się, czy komuniści go zaakceptują czy nie poślą ich znowu do więzień.

Prezydentem zostaje dotychczasowy przewodniczący Rady Państwa gen. Wojciech Jaruzelski, a pierwszą próbę powołania rządu podejmuje gen. Czesław Kiszczak, szef MSW. Wobec jego porażki powstaje pomysł koalicji „Solidarności” z partiami, które dotąd były satelitami PZPR. Dopiero taka większość 24 sierpnia powołuje na premiera Tadeusza Mazowieckiego.

Rząd Tadeusza Mazowieckiego: Jak do tego doszło i czym się skończyło?


6 lutego – 5 kwietnia 1989, trwają obrady Okrągłego Stołu – jedno z najważniejszych wydarzeń powojennej historii Polski. W wyniku negocjacji przedstawicieli władz PRL, opozycji solidarnościowej, organizacji społecznych i wyznaniowych (w sumie ponad 700 osób) staną się możliwe częściowo wolne wybory do Sejmu, wybory do nowego ciała – Senatu, zostanie utworzony urząd prezydenta, a zlikwidowana Rada Państwa, kierowany przez Lecha Wałęsę NSZZ „Solidarność” zostanie zalegalizowany i powstanie nowa opozycyjna gazeta codzienna. Otwiera się droga do przemian ustrojowych.

8 maja 1989, powstaje „Gazeta Wyborcza” jako organ prasowy „Solidarności”. Jej redaktor naczelny Adam Michnik to historyk, eseista, publicysta polityczny, bohater opozycji demokratycznej w PRL: członek Komitetu Obrony Robotników i doradca „Solidarności”, więziony i postawiony w stan oskarżenia pod zarzutem próby obalenia ustroju; zwolennik dialogu, uczestniczy w przygotowaniach Okrągłego Stołu i jego obradach.

2 czerwca 1989, wznawia działalność „Tygodnik Solidarność”, jego redaktorem naczelnym jest Tadeusz Mazowiecki, działacz katolicki, założyciel i redaktor naczelny miesięcznika „Więź” (1958), jeden z głównych architektów porozumienia Okrągłego Stołu.

4 i 18 czerwca 1989, odbywają się w dwóch turach tak zwane wybory czerwcowe, częściowo wolne wybory do Sejmu. Są nazywane wyborami kontraktowymi, bo wynikają z kontraktu zawartego przy Okrągłym Stole. Umowa polega na podziale mandatów: 65 procent (299 miejsc) z góry przypadnie koalicji rządzącej, czyli PZPR i jego satelitom, a 35 procent (161 miejsc) kandydatom bezpartyjnym wybieranym demokratycznie. Całkowicie wolne są natomiast wybory do Senatu. W efekcie: opozycja zdobywa wszystkie możliwe mandaty poselskie i 99 ze 100 senatorskich. Wybory są tryumfem „Solidarności” i klęską obozu władzy. Po raz pierwszy za „żelazną kurtyną” przedstawiciele antyreżimowej opozycji będą mieli rzeczywisty wpływ na rządzenie krajem.

3 lipca 1989, ukazuje się artykuł „Wasz prezydent, nasz premier” Adama Michnika. Na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej” jej naczelny postuluje „porozumienie, na mocy którego prezydentem zostanie wybrany kandydat z PZPR, a teka premiera i misja sformowania rządu powierzona kandydatowi »Solidarności«”. Michnik argumentuje, że „taki prezydent będzie gwarantował ciągłość władzy, umów międzynarodowych i wojskowych sojuszy. Taki rząd będzie miał mandat ogromnej większości Polaków i zagwarantuje konsekwentną zmianę systemu gospodarczego i politycznego”. Tekst budzi kontrowersje po obu stronach barykady, bo wywraca postanowienia Okrągłego Stołu. Tadeusz Mazowiecki krytykuje slogan Michnika w artykule „Spiesz się powoli” w „Tygodniku Solidarność” 14 lipca: wskazuje, że opozycja solidarnościowa nie dysponuje programem gospodarczym umożliwiającym udział we władzy.

19 lipca 1989, Zgromadzenie Narodowe wybiera na prezydenta generała Wojciecha Jaruzelskiego, przewodniczącego Rady Państwa (od 1985 roku) i I sekretarza KC PZPR (od 1981 roku), wcześniej autora stanu wojennego, potem jednego z organizatorów Okrągłego Stołu. Co do tego, by powierzyć mu urząd prezydenta, panuje polityczna zgoda. Jednak opozycja stara się, by zebrał jak najmniej głosów poparcia. Ostatecznie Jaruzelski przechodzi większością zaledwie jednego głosu – ten polityczny majstersztyk wynika z zakulisowych starań Bronisława Geremka.

2 sierpnia 1989, generał Czesław Kiszczak zostaje powołany przez Sejm na stanowisko premiera, jednak próba utworzenia rządu podjęta przez szefa MSW kończy się niepowodzeniem. 14 sierpnia Kiszczak rezygnuje.

17 sierpnia 1989, Lech Wałęsa wraz z przewodniczącymi Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa Demokratycznego zawiązują formalną koalicję; Lech Wałęsa przedstawia trzy kandydatury na premiera: Mazowieckiego, Bronisława Geremka i Jacka Kuronia, koalicjanci wybierają tego pierwszego. Koalicja „Solidarności” z byłymi partiami satelickimi PZPR powstaje dzięki staraniom Jarosława Kaczyńskiego.

19 sierpnia 1989, Tadeusz Mazowiecki zostaje desygnowany na prezesa Rady Ministrów PRL przez prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego. Nowemu premierowi poparcia udzieliła Krajowa Komisja Wykonawcza NSZZ „Solidarność”.

24 sierpnia 1989, Sejm kontraktowy powołuje Tadeusza Mazowieckiego na urząd premiera. 378 posłów głosuje za tą decyzją, 4 przeciw, a 41 wstrzymuje się od głosu.

12 września 1989, Tadeusz Mazowiecki wygłasza exposé, a Sejm zatwierdza przedstawiony przez niego skład rządu. Gabinet uzyskuje poparcie 402 posłów, 13 wstrzymuje się od głosu. Przeciwnych nie ma. W exposé Mazowiecki podkreśla, że pragnie być premierem rządu wszystkich Polaków, niezależnie od ich poglądów i przekonań, które nie mogą być kryterium podziału obywateli na kategorie. Mówi: „Będzie to rząd koalicji na rzecz gruntownej reformy państwa. Dziś takie zadanie może podjąć tylko rząd otwarty na współdziałanie wszystkich sił reprezentowanych w parlamencie, uformowany na nowych zasadach politycznych. Historia naszego kraju nabrała przyśpieszenia. Stało się to za sprawą społeczeństwa, które nie godzi się dalej żyć tak jak dotychczas”. Do historii przechodzi zdanie: „Przeszłość odkreślamy grubą linią”. Odtąd będzie ono interpretowane na niekorzyść premiera, który jakoby odrzuca rozliczanie PRL-u. Tymczasem pełny sens jego wypowiedzi wynika z następnego wypowiedzianego zdania: „Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania”.

6 października 1989, wicepremier i minister finansów Leszek Balcerowicz przedstawia zarys planu reform gospodarczo-ustrojowych na konferencji prasowej transmitowanej przez TVP. Plan Balcerowicza ma powstrzymać hiperinflację i dostosować gospodarkę do środowiska wolnego rynku. Nikt tego wcześniej nie próbował.

24 listopada 1989, spotkanie premiera Mazowieckiego z przywódcą Związku Radzieckiego Michaiłem Gorbaczowem w Moskwie. Przy okazji tej wizyty moskiewska telewizja po raz pierwszy pokazuje program o zbrodni katyńskiej. Podważa on obowiązującą wersję, że mordu dokonali Niemcy i mówi, że istnieje druga, która winą obciąża NKWD.

29 grudnia 1989, Sejm zatwierdza formalną zmianę ustroju politycznego Polski. Określa ją jako państwo demokratyczne, przywraca godło z orłem w koronie i dawną nazwę – Rzeczpospolita Polska. Przyjmuje także pakiet dziesięciu ustaw planu Balcerowicza. Prezydent Jaruzelski podpisuje te ustawy 31 grudnia. W nowy roku Polska przejdzie od gospodarki centralnie sterowanej do gospodarki rynkowej. Wałęsa – jak później będzie wspominał Mazowiecki – „jeździł po Polsce i gasił strajki, było ich co niemiara, prawie każdego dnia wybuchał gdzieś nowy. Na wiecach prosił ludzi, by z żądaniami podwyżek płac trochę poczekali do wejścia reform. Rządy zachodnie wzywał do udzielenia Polsce pomocy”. Tego dnia prezydentem Czechosłowacji zostaje Václav Havel.

27 maja 1990, odbywają się wybory samorządowe, pierwsze wybory w pełni demokratyczne. Frekwencja wyborcza wynosi 42,27 procent. Wygrywają Komitety Obywatelskie „Solidarność” – zdobywając blisko 53,1 procent głosów.

19 września 1990, prezydent Jaruzelski ustępuje. Przesyła do marszałka Sejmu Mikołaja Kozakiewicza projekt ustawy konstytucyjnej, która skraca jego kadencję oraz wprowadza powszechne wybory prezydenta. Marszałek wyznacza ich termin na 25 listopada. W kampanii wyborczej zetrą się bliscy współpracownicy: przewodniczący „Solidarności” Lech Wałęsa i premier Tadeusz Mazowiecki.

14 listopada 1990, Rzeczpospolita Polska i Republika Federalna Niemiec zawierają traktat graniczny. Podpisują się pod nim ministrowie spraw zagranicznych obu państw – Hans-Dietrich Genscher i Krzysztof Skubiszewski. Umowa ostatecznie rozwiązuje kwestie uznania granicy polsko-niemieckiej na Odrze i Nysie Łużyckiej.

25 listopada 1990, pierwsza tura wyborów prezydenckich. Bierze w niej udział 60,6 procent uprawnionych. Pierwsze miejsce zajmuje Lech Wałęsa, za nim niespodziewanie biznesmen Stan Tymiński, a po nim Tadeusz Mazowiecki, który odpada z konkurencji.

26 listopada 1990, premier Mazowiecki podaje gabinet do dymisji nazajutrz po porażce w wyborach prezydenckich, po dramatycznej, kilkugodzinnej dyskusji w swoim komitecie wyborczym. Kilka dni później Mazowiecki powie: „W obliczu poważniejszych zagrożeń trzeba wznieść się ponad różnice i ogromne obawy. Uważam, że należy oddać głosy na Lecha Wałęsę. Nie oznacza to jednak zgody na jego wizję demokracji i styl postępowania”. Po drugiej turze 9 grudnia Wałęsa zostaje prezydentem.

4 stycznia 1991, Tadeusz Mazowiecki przestaje pełnić obowiązki premiera. Sejm powołuje na prezesa rady ministrów Jana Krzysztofa Bieleckiego.


Po pierwsze naprawić gospodarkę
„Za Mazowieckim przemawiało kilka argumentów – pisze Antoni Dudek w „Historii politycznej Polski 1989–2005”. – Jako wieloletni działacz katolicki mógł liczyć na wyraźne poparcie Kościoła; pozostawał poza OKP (Obywatelskim Komitetem Parlamentarnym), a od czasu wiosennego sporu wokół sposobu prowadzenia kampanii wyborczej znajdował się w opozycji do grupy Geremka, co pozwalało przypuszczać, że będzie z nią walczył, zapewniając Wałęsie rolę arbitra; wreszcie wydawał się – w porównaniu z Geremkiem czy Kuroniem – człowiekiem bardziej podatnym na wpływy i Wałęsa liczył, że za jego pośrednictwem uzyska kontrolę nad rządem bez brania bezpośredniej odpowiedzialności za jego działalność. Szybko okazało się, że w dwóch ostatnich kwestiach przewodniczący »Solidarności« mocno się pomylił”.

Głównymi zadaniami solidarnościowego szefa rządu ma być zastopowanie hiperinflacji, restrukturyzacja gospodarki, wprowadzenie mechanizmów rynkowych i prywatyzacji.
– Myśmy wiedzieli, że jest źle, że każdego dnia wzrasta inflacja. Staliśmy przed pytaniem: łatać czy radykalnie zmieniać. Już 24 sierpnia zapowiedziałem, że nie będziemy szukać trzeciej drogi, ale wprowadzimy w Polsce gospodarkę rynkową – mówi Mazowiecki Ewie Milewicz w wywiadzie z okazji dziesięciolecia jego rządu. Przyznaje: – Ciężkim wewnętrznym przeżyciem były słowa moich kolegów, że zakłady pracy muszą padać. Miałem gęsią skórkę, jak myślałem o niepokojach społecznych.

Historia przyspiesza
12 września Mazowiecki przedstawia w Sejmie skład pierwszego niekomunistycznego rządu. Marian Orzechowski, ostatni w historii przewodniczący klubu poselskiego PZPR, uznaje, że moment jest historyczny, tworzy się „społeczeństwo obywatelskie zorganizowane w socjalistyczne”. Nikt nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo historia przyspiesza i jak szybko wypowiadane słowa stają się nieaktualne. Nawet demokratyczny Zachód zdaje się wierzyć w stabilność sytuacji w Polsce i tzw. bloku wschodnim – z ZSRR i Układem Warszawskim. Nadal istnieje dwubiegunowy świat według porządku ustalonego w Jałcie. W Polsce stacjonują radzieckie wojska, a funkcja Mazowieckiego nazywa się „Prezes Rady Ministrów PRL”.

W jego rządzie miejsce znajdują przedstawiciele wszystkich opcji, także PZPR. – Trzeba pamiętać, w jakim momencie Polska zaczynała wychodzenie z komunizmu. Sama. Można to było robić albo w porozumieniu z drugą stroną, albo narazić ten proces na niepowodzenie – tłumaczy po latach premier.

Gdy marszałek Sejmu Mikołaj Kozakiewicz odczytuje listę wybranych ministrów, loża prasowa ocenia, że najmocniejsze oklaski dostają: Izabela Cywińska i Jacek Kuroń – donosi „Gazeta Wyborcza”, która jest wtedy organem prasowym „Solidarności”. Cywińska wzięła Ministerstwo Kultury, Kuroń – Pracy. Czterech wicepremierów to: Leszek Balcerowicz, minister finansów („Solidarność”), Czesław Janicki, minister rolnictwa, gospodarki żywnościowej i leśnictwa (ZSL), Jan Janowski, minister-kierownik Urzędu Postępu Naukowo-Technicznego i Wdrożeń (SD) oraz Czesław Kiszczak, minister spraw wewnętrznych (PZPR).

We wrześniu 1989 roku poparcie dla rządu Mazowieckiego wynosi 82 procent. Niezadowolonych z niego jest zaledwie 2 procent Polaków.

Decyzje będziemy podejmować w Warszawie
Już w godzinę po przegłosowaniu wotum zaufania dla rządu Mazowiecki rozmawia z Janem Pawłem II. Dwa dni później leci na Jasną Górę na uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej. Po mszy wraca do Warszawy i spotyka się z szefem KGB gen. Władimirem Kriuczkowem. – Przekazałem mu dwa przesłania – że będziemy państwem przyjaznym, a więc, że nie muszą mieć partii komunistycznej, która by im to gwarantowała, i że będziemy państwem suwerennym. I tym zakończyłem rozmowę: decyzje będziemy podejmować w Warszawie – powiedział Mazowiecki.

Efekty wizyty komentował gen. Kiszczak: – Przychylne uwagi gościa o tym spotkaniu, wypowiedziane publicznie, stały się pierwszą oficjalną radziecką reakcją na powierzenie misji premierowskiej politykowi opozycyjnemu.

We wrześniu 1989 roku Polska jest jedynym krajem w bloku sowieckim, który ma niekomunistyczny rząd. W listopadzie padają rządy w Czechosłowacji i NRD, w grudniu – w Bułgarii i Rumunii. ZSRR istnieje jeszcze przez dwa lata, a w międzyczasie przeżywa nieudany zamach stanu – pucz Janajewa – który jest próbą siłowego zatrzymania demokratyzacji kraju.
Mazowiecki zrywa z PRL-owską tradycją i w pierwszą podróż zagraniczną udaje się nie do Moskwy, lecz Rzymu. – Siedzieliśmy z Ojcem Świętym i przez pierwsze minuty trzymaliśmy się za ręce. Nic nie mówiąc. Wzruszenie. Radość. Tyle myśli naraz.
Trwa ładowanie komentarzy...