O autorze
Ur. 1984, dziennikarz i działacz społeczny, twórca magazynu "W Punkt"; przez kilka lat redagował w "Gazecie Wyborczej" i "Przeglądzie Powszechnym", współpracuje z pismem "Kontynenty", należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (Oddział Warszawski), współpracuje z Kołem Naukowym Obserwacji Polskich Mediów na Uniwersytecie Warszawskim, działa na rzecz polsko-litewskiego pojednania.

Na kłótni Polski z Litwą korzysta trzeci... Rosja

Wilno
Wilno FromTheNorth/Flickr
Polska Agencja Prasowa podała we wtorek złowrogą wiadomość o raporcie litewskiego Departamentu Bezpieczeństwa Państwa (VSD). „W ciągu ostatnich kilku lat na Litwie południowo-wschodniej powstał skrajnie nacjonalistyczny polski ruch” – dowiadujemy się z depeszy PAP. Opublikowana w wielu serwisach informacja jest jednak nieścisła.

Czytelnik odnosi wrażenie, że litewski raport dotyczy problemów związanych z Polską. – Dla pełnego obrazu, to jest o „złej Rosji”. Na Litwie raport został dość szeroko rozpowszechniony – napisała mi na Facebooku znajoma z Litwy i przesłała raport w PDF. Przekazuję dalej – przeczytajcie sami z pomocą translatora.



Na 19 stronach raportu Polskę wspomina się zaledwie w dwóch akapitach. Treść dokumentu dotyczy agresywnych działań rosyjskiego wywiadu na Litwie. Rosjanie chcą znać litewską politykę, sytuację gospodarczą, energetyczną, infrastrukturalną, obronności, relacje z Unią i NATO. A polski nacjonalistyczny ruch? Jak podaje PAP – nie wiadomo, o jaki ruch dokładnie chodzi, Departament go nie wskazuje. Wiąże go jednak, i to jest moim zdaniem bardzo ważne, z izolacją społeczną i kulturową polskiej mniejszości z południowo-wschodniej Litwy oraz aktywizacją organizacji prawicowych w Polsce i ich kontaktów z Wileńszczyzną.

Istnieją bowiem skrajne grupy, którym zależy na zaognianiu stosunków z Litwą. Dlatego dobrze, że litewski Departament Bezpieczeństwa to zauważa. I słusznie wnioskuje, że na ich działaniach – na psuciu dobrosąsiedzkich relacji Polski i Litwy – korzysta Rosja. „Działalność niektórych liderów polskiej społeczności na Litwie i ich żądania są zgodne z polityką zagraniczną Rosji”, a problemy na Wileńszczyźnie usiłują wykorzystać rosyjskie służby specjalne – napisano w raporcie.

VSD uspokaja: nacjonalistyczny ruch nie stanowi zagrożenia dla jedności terytorialnej Litwy, ale „jego działalność i pojedyncze incydenty mogą spowodować napięcie na tle narodowościowym na południowo-wschodniej Litwie, spotęgować tworzenie negatywnego wizerunku kraju w oczach litewskich Polaków”.

Po przeczytaniu depeszy PAP i raportu litewskiego Departamentu Bezpieczeństwa zwróćmy uwagę, że:

• Zbyt łatwo ulegamy emocjom zamiast rzetelnego zdawania relacji z Litwy; warto znać proporcje i widzieć, kto jest sprzymierzeńcem, a kto korzysta na kłótni sąsiadów

• Polskie media nieraz nagłaśniają złą sytuację polskiej mniejszości na Liwie, brakuje jednak debaty o tym, jak wesprzeć pomyślność tej części społeczeństwa Litwy, tak by jej członkowie jednocześnie czuli się pełnowartościowymi obywatelami i mieli kontakt ze świeżą polską kulturą; obecnie polską kulturą na Litwie rzadko wychodzi poza sentymentalizm, taniec ludowy i przekaz Kościoła.


Autor jest redaktorem naczelnym mobilnego magazynu "W Punkt"
Trwa ładowanie komentarzy...